napisany przez: Bartosz Figura / Relacje

Podsumowanie targów CeBIT 2010

Po powrocie do domu i ochłonięciu z emocji jest czas na spokojne podsumowanie jednej z ważniejszych, jak nie najważniejszej, światowych imprez z dziedziny IT czyli targów CeBIT 2010, które odbyły się jak co roku w niemieckim Hannover. Tymbardziej, warte jest to podsumowania, iż był to nasz pierwszy tak poważny wyjazd. Także pokusiliśmy się o parę słów specjalnie dla Was. Pełny tekst naszej relacji z targów CeBIT 2010 znajduje się tutaj. Targ i hale wystawowe Oczywiście tym, co dla nowicjuszy takich imprez rzuca się w oczy z całą siłą, to ogrom targów. Kto był na polskim PGA, a potem zobaczył niemiecki CeBIT, ten nigdy nie powie, że PGA jest duże. Mimo mniejszej niż w zeszłym roku liczby hal, targi wydawały się olbrzymie. Być może zadziałał tutaj światowy kryzys, który niejedną markę, nie tylko producentów sprzętu komputerowego, powalił na kolana czy zmusił do nieprzewidzianych fuzji. Jesli człowiek źle „zaczął” swoją podróż, czekało go dobrych kilka minut spaceru między stoiskami w celu dotarcia do punktu przeznaczenia. Głównym punktem naszego zainteresowania był oczywiście hardware, na CeBIT mieszczący się w halach o nazwie ICT Infrastructure. „Tylko” dwie hale skrywały więcej firm, niż moglibyśmy sobie życzyć. Pierwsze dwa dni były dla nas istnym szaleństwem potencjalnych możliwości oraz obowiązków, których się podjęliśmy. Fotografie, ich wybór, obróbka a potem pisanie relacji często kończyły się późno w nocy i zaczynały z samego rana. Wszystko to dlatego, że mieliśmy w czasie targów mnóstwo pracy, a potem w domu niewiele mniej. Jednak mamy nadzieję, że to co otrzymaliście, spełniło Wasze oczekiwania. Press Pass Centrum konferencyjne, w środku którego znajduje się również centrum prasowe:

Tym, co zaimponowało nam jeszcze, to podejście oraz obsługa osób, których przepustka zawierała nazwę „Press”. Wielkim „halo” w czasie PGA był jednorazowy „wyskok” PKP, które szarpnęło się na sfinansowanie biletu powrotnego dla uczestników targów. Tutaj zaś bycie członkiem prasy oznacza po prostu bycie KIMŚ. Zaczynając od wejścia w każde możliwe miejsce … … różnorakie konferencje prasowe, jak ta Asus-a

… imprezy towarzyszące targom jak CHIP Awards

… strefa SAP dla biznesu, czyli tylko pod krawatem

… przez darmowy transport komunikacją miejską i specjalne taksówki na terenie targów dla prasy czy szatnie z szafkami i swobodny dostęp do komputera z internetem

… aż po imprezy dla przedstawicieli mediów międzynarodowych i innym towarzyszącym targom, w czasie których jesz i pijesz jak na dobrych bankietach w czterogwiazdkowym hotelu

Człowiek czuje się wyróżniony i wie, że tu się dba o niego, bo jego zdanie może przekonać lub zniechęcić setki bądź tysiące potencjalnych gości do odwiedzenia targów. Dlatego tutaj wielki plus dla organizatorów. Wystawcy Da się jednak słyszeć głosy, że targi z roku na rok się zmniejszają. Potwierdzają to wszyscy, z którymi rozmawialiśmy. Tak jak wspomnieliśmy wcześniej – w tym roku zupełnie zamkniętych było kilka hal, które jeszcze 2-3 lata temu tętniły życiem. Zapewne z jednej strony można zrzucać winę na karb kryzysu, lecz widać też tendencję do integracji urządzeń, co automatycznie zbiera kilka stanowisk w jedno. Zabrakło takich wystaw jak producenci dysków: Samsung, Seagate czy Western Digital, mieli jedynie stanowiska swoich resellerów, na których nic konkretnego lub wogóle nie było prezentowane. Zabrakło również producenta kart graficznych Palita a tym samym i Gainwarda. Natomiast producent wszelakiego sprzętu audio – Creative, miał mieć swoje stanowisko wystawowe według planu targów lecz w owym miejscu znaleźliśmy niestety jakąś inną firmę. Jedynie Intel, jak co roku, wynajął całą halę wraz z Dellem. Na tamtych targach również i Samsung wynajmował swoją halę ale zapewne koszta poniesione na reklamę świetnie ostatnio sprzedających się dysków z serii F1 oraz F3 były spore. Podsumowanie Trudno mówić i oceniać targi, bo porównanie mamy tylko do własnego podwórka. A raczej go nie mamy, bo to tak, jakby chcieć porównywać przydomową hodowlę kwiatków i przemysłowe szklarnie. Rozmach, organizacja, zaplecze – wszystko to jest wielkie i imponujące. Jak na pierwszy raz wyjazd – uważamy go za nader udany. Naszym głównym celem było osobiste dotarcie do przedstawicieli większości znanych firm zajmujących się szeroko rozumianym sprzętem. Swoje zamierzenia zrealizowaliśmy w większej części. Brakowało kilku firm, kilka zaś miało stanowiska-satelity w związku z własnymi imprezami w innym miejscu i czasie. Ale po to są kolejne edycje takich imprez, aby móc pojechać na nie znowu i móc porównać. Dlatego już teraz myślimy, gdzie i kiedy będziemy mogli pojechać znowu, aby przywieźć Wam najświeższe informacje i zdjęcia. Mamy nadzieję że to, co zrobiliśmy idzie w dobrym kierunku i jeśli tak – postaramy się jeszcze bardziej i jeszcze fajniej :) Hostessy No i na zakończenie jeszcze kilka hostess :)

Pełny tekst naszej relacji z targów CeBIT 2010 znajduje się tutaj.

Za uwagę dziękują: Bartosz „Omen” Figura oraz Daniel „spinnaker” Laskowski

Komentowanie zablokowane.