napisany przez: Bartosz Figura / Dyski twarde

Kingston SSD Now 30 GB crash test

« PoprzedniaNastępna »

Podsumowanie

Na początku wyjaśniamy – do dyspozycji mieliśmy tylko jeden dysk i od początku do końca był to ten sam egzemplarz. Naklejka, która oderwała się w drugim teście, zaraz po nim została przyklejona na miejsce i dobrze trzyma się do dziś. Nie były to zwyczajne testy, przyznacie. Naszą intencją od początku było tylko i wyłącznie sprawdzanie odporności dysku na nasze coraz śmielsze pomysły. Nie chcieliśmy urządzenia zniszczyć od razu – przejechanie po nim kołem warszawskiego autobusu wchodziło w grę. Tylko po co? Jesteśmy prawie przekonani, że gdyby nie jedna, bardzo niefortunna kulka – dysk nadal by działał i mimo pokiereszowanej obudowy, mógłby pełnić swoją rolę. Niestety zdarza się i tak, że wiatr zawieje i tor lotu kulki ustali akurat na złącze zasilania. Było to ryzyko, na które i Kingston i my zgodziliśmy się. Dysk nie przetrwał tej jednej, ostatecznej próby. Mimo wszystko jednak – Kingston SSD Now 30 GB spisywał się świetnie. Udowodniliśmy Wam, że praktycznie nie sposób zniszczyć takie urządzenie. A już na pewno nie w domowych warunkach. Zwykłemu HDD wystarczyłby mocniejszy upadek, który zniszczyłby głowice i talerze. Tutaj SSD pokazał, że przetrwać może prawie wszystko. A przynajmniej to, co czekać go może w domu nieuważanego użytkownika. Dlatego też, z pełną odpowiedzialnością, niejako „pośmiertnie” przyznajemy dyskowi odznaczenie Wybór Redakcji. Zasłużył na nią jak mało kto!

Wybór redakcji Skomentuj na Forum

« PoprzedniaNastępna »

1 Komentarz