Analiza dostępnego miejsca i planowanie układu
Ten etap zwykle wykonujemy już w trakcie pierwszych zakupów części do LC (ang. Liquid Cooling – chłodzenie cieczą), a nawet dużo wcześniej. W odróżnieniu od nudnego planowania z kartką i ołówkiem, przede wszystkim należy zaprzęgnąć do pracy własną wyobraźnię – jest to najdoskonalszy program projektowy. Należy sobie odpowiedzieć wstępnie na pytanie, gdzie umieścić chłodnicę – w środku czy na zewnątrz. Umieszczenie chłodnicy w środku sprawia, że cały układ jest bardziej kompaktowy – to niezwykle kusząca wizja. Jednak nie w każdej obudowie jest możliwość umieszczenia chłodnicy wewnątrz, szczególnie gdy będzie na dwa wentylatory (najpopularniejsze zwane – 2×120) lub większa. Innym aspektem jest dopływ świeżego powietrza do chłodnicy – to bezpośrednio rzutuje na wydajność. Jeśli w obudowie nie ma warunków do umieszczenia chłodnicy w środku, to pozostaje jedynie umieścić ją na zewnątrz. Umieszczenie chłodnicy poza obudową daje przede wszystkim większą wydajność, gdyż przepływ świeżego powietrza jest niczym nieskrępowany. Chłodnica może leżeć na obudowie czy obok – wszystko jedno, byle by nie przeszkadzała. Można też spróbować przykręcić chłodnicę do obudowy, jak na poniższej fotografii.
Chłodnica została przykręcona z tyłu za pomocą „dystansów”. Jeśli nie ma ich pod ręką, również można sobie poradzić – wystarczy dłuższa śruba z gwintem identycznym jaki ma chłodnica i dwie nakrętki. Przekładamy śrubę przez otwór w obudowie (z tyłu – jak na fotografii), nakręcamy pierwszą nakrętkę – prawie do końca ale zostawiamy trochę luzu by móc obracać śrubą. Następnie nakręcamy drugą nakrętkę – mniej więcej 3cm (dlatego tyle, bo standardowy wentylator ma grubość 2.5cm a dodatkowe 0.5cm jest na wkręcenie śruby w chłodnicę) potem nakładamy wentylator i na koniec wkręcamy śrubę w chłodnicę – dlatego należy zostawić trochę luzu w pierwszym etapie. Gdy wkręcimy śrubę w chłodnicę, powstanie specyficzna „kanapka” : chłodnica-wentylator-nakrętka dociskająca wentylator-nakrętka mocująca śrubę w obudowie. Innym sposobem jest umieszczenie chłodnicy na „stojaczku na obudowie” – zostanie to pokazane w dalszej części niniejszego artykułu. Równie ważne jest rozplanowanie ułożenia elementów wewnątrz.
Na przykładowej fotografii jest pokazany niełatwy przypadek, w obudowie jest stosunkowo niewiele miejsca. Zatoki na dyski twarde praktycznie zajęte, trochę miejsca pod napędem optycznym. Nie jest to wymarzona sytuacja, mimo, iż obudowa do małych nie należy. Oczywistym rozwiązaniem wydaje się umieszczenie w tym przypadku chłodnicy na zewnątrz. O ile chłodnicę można nazwać płucami układu to pompka jest sercem – o miejsce na nią również należy się zatroszczyć. Teoretycznie pompka może być umiejscowiona w dowolnym punkcie – na samej górze (tuż pod napędem optycznym) lub na samym dole (obok zatoki na dyski twarde). Jednak faktem jest, iż najłatwiej napełnia się i odpowietrza układ, gdzie pompka jest na dole. W omawianym układzie zastosowano pompkę ze zintegrowanym rezerwuarem – warto jednak wspomnieć o przypadku, gdy rezerwuar jest osobno. By napełnianie układu było łatwiejsze, rezerwuar musi się znajdować wyżej niż pompka i łączyć się bezpośrednio z WLOTEM pompki – tak by zasysała ciecz z tego zbiorniczka.
Gdy już zaplanowaliśmy gdzie umieścimy płuca i serce układu, można przejść do bardziej szczegółowych zagadnień – mianowicie można rozważyć jak to wszystko ze sobą połączyć. Na wstępie obalam kolejny mit, że kolejność elementów ma znaczenie. Szczególnie śmiesznym argumentem jest twierdzenie, że pompka powinna pompować ciecz bezpośrednio do chłodnicy gdyż podgrzewa wodę, a dopiero potem „chłodna” ciecz trafiała do bloku na procesorze i ewentualnie do bloku na karcie graficznej lub mostku północnym. Śmieszny wydaje się również zabobon, według którego chłodziwo najpierw powinno trafiać do bloku na procesorze, a dopiero potem do bloku na karcie graficznej – bo w przeciwnym wypadku woda z bloku na karcie graficznej będzie „podgrzewać” procesor. Są to kompletne bzdury – kolejność nie ma jakiegokolwiek znaczenia poza wygodą.
Należy tak łączyć elementy układu by zużyć jak najmniej węża i by się nie załamywał – łuki powinny być w miarę możliwości najbardziej łagodne. Więcej istotnych zasad projektowania układu nie ma – zatem nie jest to zadanie trudne, jeśli nie damy się zwieść fałszywym przesądom i mitom. Wstępne projektowanie można wykonać nie posiadając nawet wszystkich elementów – wystarczy wyobraźnia – jak wspomniałem wcześniej najsilniejsze narzędzie projektowe. Oczywiście ten wstępny projekt może zostać zweryfikowany przez rzeczywistość – przykładowo może okazać się, że łuki są zbyt ciasne i wąż się załamuje – wtedy jednym z rozwiązań jest zmiana kolejności łączenia elementów – niech żaden mit nas w tym nie ogranicza.

napisany 29 grudnia 2009
przez Kyniek | 


Nasz wortal skupia entuzjastów sprzętu komputerowego w szerokim przedziale wiekowym, zarówno dopiero rozpoczynających, jak również o już ugruntowanych osiągnięciach w podkręcaniu.





