napisany przez: spinnaker / Dyski twarde

Recenzja dysku Kingston SSD NOW V+ 128 GB

« PoprzedniaNastępna »

Wstęp

Nie jeden „Kowalski” narzeka na swój komputer, że wolno pracuje, jest głośny i się grzeje. Jest dużo sposobów na pozbycie się tychże wad. Jednym z nich jest chociażby wymiana dysku twardego na dysk SSD oparty na pamięciach flash. Warto zastanowić się nad tym, ponieważ owe pamięci masowe robią się coraz tańsze, coraz szybsze i wytrzymują coraz większą ilość cykli odczytu/zapisu danych. Postaramy się przybliżyć Wam tę technologię, abyście jej zasmakowali i polubili na przykładzie dysku Kingston z serii SSD NOW V+ SERIES o pojemności 128GB opartego o kontroler Toshiby.

Trochę teorii

SSD 1. Na samym początku warto wyjaśnić pojęcie SSD. Z angielskiego tłumaczymy to jako Solid State Drive. Oznacza to nic innego jak napęd (dysk) pamięci masowej, zbudowany w oparciu o pamięć typu flash, która stosowana jest już od dawna w nośnikach pendrive. 2. Najważniejszą zaletą SSD jest brak części ruchomych, co przekłada się na znaczne skrócenie czasów dostępu do danych, odporność na uderzenia czy wibracje, zupełnie bezgłośną pracą, a dzięki zastosowaniu pamięci typu flash możemy liczyć na wyższą wydajność w porównaniu z zapisem magnetycznym. 3. Natomiast do głównych wad dysków SSD zaliczamy wysokie ceny tych nośników, małe pojemności, ograniczoną liczbę cykli zapisu oraz spadek wydajności wraz z zapełnieniem dysku. 4. Dyski SSD wykrywane są przez wszystkie systemy operacyjne jako zwykłe dyski, toteż nie ma żadnych problemów z ich instalacją. TRIM Jak wspominaliśmy wcześniej jedną z wad dysków SSD jest to, że wraz z zapełnianiem go, następuje spadek wydajności, szczególnie podczas zapisu. Dzieje się tak, ponieważ dane usunięte z niego tak naprawdę zostają na nim fizycznie do czasu, aż nasz system operacyjny wyda odpowiednie polecenie, dzięki któremu zostanie zwolnione zajęte miejsce. Takim poleceniem jest komenda TRIM, której zadaniem jest informowanie kontrolera dysku, które bloki nie są już potrzebne systemowi plików (dane zostały usunięte/przeniesione). Komenda ta zwiększa liczbę wolnych bloków pamięci flash, dzięki czemu w efekcie utrzymujemy wydajność naszego dysku na wysokim poziomie. W tej chwili coraz więcej dysków wspiera tę technologię, więc możemy być spokojni o wydajność naszego dysku SSD. Jeśli nie to należy udać się na stronę producenta i sprawdzić czy nie udostępnił nowszego firmware’u. Problem może pojawić się również po stronie naszego systemu operacyjnego, ponieważ wspierana ona jest dopiero od niedawna przez: Windows 7, Linux na jądrze minimum 2.6.33, FreeBSD (od 9.0). Użytkownicy starszych systemów z rodziny Microsoft muszą posiłkować się funkcją Garbage Collection.

Jak sprawdzić czy funkcja TRIM działa pod systemem Windows 7?



Należy wpisać w konsolę komendę:

fsutil behavior query disabledeletenotify



i jeśli zwróci nam wartość 0, znaczy że funkcja TRIM jest aktywna.
Jeśli nie – używamy następującego polecenia

fsutil behavior set disabledeletenotify 0



Takich tipsów dla dysków SSD jest dużo i nie sposób wszystkich opisać w tej recenzji.
« PoprzedniaNastępna »

1 Komentarz

  1. [...] pracy dysku w trybie AHCI (SATA), wsparcie dla funkcji TRIM, o której pisaliśmy w recenzji dysku SSD Kingston NOW V+ 128 GB, prędkości odczytu i zapisu danych na poziomie odpowiednio 280 MB/s i 270 MB/s oraz informacja, [...]