napisany przez: Bartosz Figura / Chłodzenie

Porównanie wentylatorów Enermax, Scythe, Noctua, be quiet!

« PoprzedniaNastępna »
Enermax Everest Na kolejnych 3 stronach przedstawimy Wam opis wentylatorów Enermax, gdyż firma ta na testy przysłała nam aż 3 różne modele. Jakiś czas temu opisywaliśmy modele Apollish – bardzo efektowne, kolorowe, świecące. Teraz przedstawimy kilka innych modeli, które oferuje Enermax. Zaczniemy od Everest, choć pamiętać należy, że opisy chociażby pudełek są takie same dla wszystkich modeli. Całość dostajemy w plastikowym opakowaniu, którego front stanowi duże okienko, pokazujące wentylator. Zawsze też poniżej znajdziemy graficzne przedstawienie najważniejszych funkcji danego produktu. W tym przypadku są to „Batwings” czyli łopatki o specjalnym kształcie (skrzydeł nietoperza), które zwiększyć mają ilość tłoczonego powietrza; technologia łożyska Twister, czyli cicha praca, łatwa konserwacja i dłuższa żywotność; ramka „Halo”, która umożliwić ma zasysanie powietrza również z boków, co też ma zwiększyć ilość powietrza; podświetlenie LED oraz możliwość zdejmowania łopatek z wirnika dzięki technologii Klick. Tył to standardowe wyliczenie możliwości i cech wentylatora oraz parametry techniczne. Nic niezwykłego, ale też niczego nie brakuje.

W zestawie znajdziemy też śrubki, gumowe kołeczki antywibracyjne, przejściówkę molex-3pin oraz, dość unikalne, 3 „tęczowe” naklejki. Z początku trudno wyobrazić sobie, do czego mogą służyć, lecz instrukcja podpowiada nam, że można nakleić je na łopatki wentylatora dla stworzenia ciekawego, wielobarwnego efektu.

Co miałoby ten efekt powodować? Otóż cały wentylator (oprócz metalowej opaski, będącej elementem ramki Halo) jest przezroczysty! W czasie jego pracy wszystko, co znajduje się pod nim bądź nad nim, jest widoczne. Dołożenie kolorowych naklejek może tylko dodać uroku całości. Warto jeszcze wspomnieć o 4-punktowym, błękitnym podświetleniu LED. Przezroczyste łopatki i ramka wespół z diodami tworzą bardzo ciekawy efekt, szczególnie w nocy.

Cechą odróżniającą model Everest od pozostałych modeli testowych jest wbudowany czujnik temperatury, który zarządza obrotami wentylatora. I tutaj musimy wspomnieć o pierwszym problemie – wiemy, że maksymalną prędkość wentylator osiąga, gdy czujnik oceni temperaturę na 25 stopni. Problem jednak w tym, że jest wiele osób, których pokoje i miejsca pracy cały czas utrzymują niższą temperaturę. Jak więc sprawić, żeby wentylator kręcił się szybciej? Trzeba końcówkę termometru wprowadzić w odpowiednio nagrzane miejsce komputera i tam pozostawić. Dość drastyczny sposób i nie każdemu może przypaść do gustu. Nam też w czasie testów (a trwały one naprawdę długo) nie było dane osiągnąć wymaganej granicy, stąd próby przeprowadziliśmy tylko na jednej, domyślnej prędkości, obowiązującej przy temperaturze <25 stopni C. Celem uzupełnienia dodamy, że przewody nie są w oplotach znanych z innych modeli, ale umieszczono je w osobnych, srebrnych wiązkach, które kolorystycznie pasują do całości. Sam przewód ma długość 50 centymetrów, zaś za produkt przyjdzie nam zapłacić około 70 złotych.

Do zestawu dołączona jest też kolorowa instrukcja montażu.

Wykresy wydajności
OCLab.pl


Opis legendy: CPU – pomiar temperatury CPU pod obciążeniem CPU (CPU+GPU) – pomiar temperatury CPU przy obciążonym CPU i GPU CPU @OC – pomiar temperatury podkręconego CPU pod obciążeniem CPU (CPU+GPU) @OC – pomiar temperatury podkręconego CPU przy obciążonym CPU i GPU
OCLab.pl


Opis legendy: GPU – pomiar temperatury GPU pod obciążeniem GPU (CPU+GPU) – pomiar temperatury GPU przy obciążonym CPU i GPU GPU @OC – pomiar temperatury GPU pod obciążeniem (CPU podkręcony) GPU (CPU+GPU) @OC – pomiar temperatury GPU przy obciążonym CPU i GPU (CPU podkręcony)
« PoprzedniaNastępna »

2 Komentarzy

  1. Anonim pisze:

    [...] [...]