Czy pamiętacie czasy, gdy gry komputerowe nie miały jeszcze fotorealistycznej grafiki? O dowolnym przybliżaniu i obracaniu kamery można było pomarzyć, a szczytem ówczesnej technologii był Pentium III ?
Jeśli tak to prawdopodobnie należycie do pokolenia, pamiętającego gry komputerowe dostarczające czystej grywalności, które nie stawiały zasłony dymnej z efektów graficznych, a nastrój panujący podczas całej rozgrywki wspomina się do dzisiaj z łezką w oku …
Przypomnijcie sobie czas, gdy dzielną amazonką przemierzaliście pustynię w poszukiwaniu zaginionego miasta, gdy barbarzyńcą wbijaliście się jak klin w hordy nacierających wrogów, gdy mężnym i cnotliwym paladynem, z pomocą ognia Bożego rozprawialiście się z pomiotami piekielnymi. Czasy gdy królem gier był pewien demon o imieniu Diablo. Długo czekaliśmy na godnego następcę. Przez rynek gier przechodziły produkcje, kopiujące sprawdzone schematy takie jak „Sacred”, „Titan Quest” czy „Loki” lecz nigdy nie potrafiły dorównać ideałowi. Tym grom brakowało czegoś, co sprawiało, że ciężko było się oderwać od klawiatury. Nie dawały radości płynącej z grania, a kolejne potwory kwitowało się słowem „znowu”.
Na szczęście król żyje i ma się dobrze. Byli pracownicy firmy Blizzard, którzy uczestniczyli w procesie tworzenia Diablo II, postanowili połączyć swoje siły i stworzyć grę, która przypomni nam o tym jak wyglądały dawne „hack’n’slashe”.

napisany 21 grudnia 2009
przez spinnaker | 
Nasz wortal skupia entuzjastów sprzętu komputerowego w szerokim przedziale wiekowym, zarówno dopiero rozpoczynających, jak również o już ugruntowanych osiągnięciach w podkręcaniu.





